`dzieciństwo w dobie Internetu i poznawanie starszych

    Gdy miałem swój pierwszy, dłuższy kontakt z Internetem miałem jedenaście-dwanaście lat. Wynikało to z tego, że moi rodzice się rozstali, w związku z czym nie miał mnie kto kontrolować. Mama pracowała, ojca już nie było, a wiadomo, że kończyłem wówczas zajęcia dużo wcześniej, niż obecnie.
    Był to czas popularności serwisu wporzo.pl (który już nie istnieje). Była to mała społeczność. Zakładało się różne tematyczne blogi i to właśnie tam powstawały pierwsze opowiadania mojego autorstwa. Tam też poznałem co to RPG, ówcześnie nazywane "rodzinkami wirtualnymi". Brało się jakąkolwiek sławną postać z show-biznesu i pisało się nią, oczywiście. Chyba najbardziej obleganymi gwiazdami to byli bliźniacy z Tokio Hotel - jeśli chciało się nimi pisać, to ewidentnie trzeba było zakładać nową "rodzinkę", bo tak zawsze byli zajęci.
   Różne osoby tam były pod względem wiekowym, subkultur i wszelkich innych kwestii. Do tej pory pamiętam kilka ksywek, jak Pixie, Marz albo Ines (a to akurat imię). Gdy zdarzyło się, że spotkałem w tym bardzo zamkniętym kręgu (gdzie każdy każdego znał) nową osobę dużo, dużo starszą od siebie (powiedzmy w granicach dwudziestu lat) to było to bardzo wielkim wydarzeniem dla mnie. Osobistym. Nie wiem dlaczego. Być może czułem się fajny, gdy ktoś tak dorosły chciał ze mną prowadzić konwersację. W tej chwili już tak nie mam, oczywiście, ponieważ obracam się w bardzo różnorodnym towarzystwie, głównie starszym od siebie. Nie robi to na mnie wrażenia, ponieważ nauczyłem się nie patrzeć na ludzi przez pryzmat ich wieku, niemniej jednak ówcześnie było to dla mnie ważne.
    Piszę o tym dlatego, że w ramach projektu, który został przeze mnie zrealizowany jakiś czas temu grałem w grę Miss Fashion. W dalszym ciągu co jakiś czas wchodzę na konto i sprawdzam co nowego. Jest tam pewna trzynastolatka, która kiedyś tam z jakiegoś powodu mnie zaczepiła (prawdopodobnie nie dowierzała, że jestem chłopakiem, co się zdarza).
    Wiecie jak to jest. Kiedy rozmawiasz z dzieckiem to ta konwersacja nie jest tak pełna, gdy wychodzę ze znajomymi na piwo, na przykład. Po prostu są tematy, które na danym etapie swojego życia ta dziewczynka nie zrozumie i są takie rzeczy, których ja już nie zrozumiem, chociaż kiedyś dla mnie też były bardzo ważne (czasami). To tak, jak z śpiewaniem. Gdy miałem osiem-dziesięć lat miałem sąsiadkę, która była ode mnie sporo starsza. Traktowała mnie protekcjonalnie, oczywiście, a ja chciałem za wszelką cenę zaprzyjaźnić się z nią. Wykorzystała mnie swego czasu, ale to już materiał na inny temat. W każdym razie bardzo lubiła włączać muzykę i śpiewać do niej, nie wydając głosu. Naśladować daną wokalistkę i udawać, że to ona nią jest. Gdy kilka razy przyszedłem do niej i ona właśnie w ten sposób się bawiła, dla mnie wydawało się to bardzo dziwne i głupie. No bo... po co to robiła? Nie mogłem tego zrozumieć. Z biegiem czasu miałem coś bardzo podobnego, nawet po dziś dzień mi to zostało. Do pewnych rzeczy trzeba po prostu dojrzeć.
    Krępuje mnie to, że ta dziewczyna z Miss Fashion ostatnio spytała mnie, co bym powiedział, gdyby poprosiła o bycie jej przyjacielem. Spróbowałem wyjaśnić jej to jak najlepiej potrafię - że nie podchodzisz do człowieka i nie pytasz się go "Będziesz moim przyjacielem?", tylko to po prostu się dzieje. Tylko że... ja nie potrafię rozmawiać z tak młodymi osobami i myślę, że niespecjalnie mi to wyszło.
    Wiecie, mógłbym być bardzo chamski i dosłowny. Powiedzieć, że jest gówniarą i nie interesują mnie jej małe problemy, którymi mnie obarcza i oczekuje czegoś. Pyta mnie, jak powiedzieć koledze z klasy, że jej się podoba albo chce zgadywać jak wyglądam... Wkurza mnie, jak każde, KAŻDE najmniejsze słowo zdrabnia - człowiek, który pisze od jedenastego roku życia w jakiś tam sposób widzi "Ct?" i nie ma bladego pojęcia CO TO po prostu głupieje. A potem dowiaduje się, że to "Co tam?". Rozumiecie. Pięć literek i spacja. Ciężko napisać.
Albo czytam odpowiedź, że ona jest inna i dlatego pyta, czy chciałbym być jej przyjacielem.

    To trudne, bo wiem jakie to uczucie rozmawiać z kimś starszym, gdy samemu ma się bardzo mało lat, niemniej jednak nie mam bladego pojęcia jak wybrnąć z tej sytuacji z twarzą... no i żeby nie skrzywdzić tej małej. Jest dzieckiem w dobie Internetu. Mnie kiedyś zdarzyło się też mając dwanaście lat rozmawiać z dwudziestolatkiem i gwarantuję, że to nie było zbyt... hm. Komfortowe z perspektywy czasu.
    To tak, jak te popularne (?) filmiki, gdzie dzieci pytają jak zostać syrenką z H2O, bo naoglądały się bajki. I niemal z płaczem proszą o pomoc. Dzieciństwo to taki czas, w którym wierzy się w takie rzeczy. Przykre jest jednak to, iż ludzie naśmiewają się później z takich osób, które po prostu żyją w swoim małym jeszcze, ciepłym i bezpiecznym świecie bardzo dużej młodości. Dla nich ważne, dla nas - zabawne i głupie.
    Tylko pytanie - czy warto mieszać te dzieci z błotem za to, że są dziećmi w dobie Internetu?

4 komentarze:

  1. Dzieci są dziećmi. Każdy z nas nim.był choć większość stara się zapomnieć ... W każdym z nas drzemie wewnętrzne dziecko ... Dzieci należy traktować z dozą wyrozumiałość, zresztą sam pisałeś że niegdyś jarałeś się że poznałeś 20-latka ... Ale dziecko to też człowiek więc lepiej przeboleć i coš tam mu powiedzieć niż wyzywać go i uważać za gorszego ... Trudny temat XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieci dziećmi, sama pewnie jestem gówniarą i tak dalej, ale tak czy siak zgadzam się z twoją opinią. Gdzie nie spojrzysz widzisz internet. Wychowali się na tym i taka jest prawda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pytasz jak wytłumaczyć ileś lat młodszej dziewczynce jak rodzi się przyjaźń? Wczuj się w jej położenie. Może mimo tak szerokiego i łatwego dostępu do internetu czuła się samotna. Jasne, masz prawo uważać, że jej problemy są nieznaczące i tak dalej, ale stałeś się kimś ważnym w jej życiu. Jeśli nie umiesz się jej zwyczajnie pozbyć i masz skrupuły to dobrze o Tobie świadczy. Ja na Twoim miejscu dalabym jej szansę, ale jestem dziewczyną. W Twoim przypadku może się to zakończyć fascynacją z jej strony. Musisz być wyrozumiały, ale nie wyślij jej sygnałów, które mogłaby źle zinterpretować ;)


    http://egocentryczkaxx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz, z pewnością pomógł ;) Jestem wdzięczny.

      Usuń

Kulturalnie, grzecznie, bo jak poleci bezpodstawna krytyka, to w łeb!

© Agata | WS | x x.