Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trudne charaktery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trudne charaktery. Pokaż wszystkie posty

`ułożyć życie na nowo, choć podwaliny stare

Ogólnie jest słabo. Trochę roboty mam i raz cisnę jak szalony, a innym razem nie mam na to chęci i sił. Być może gdyby odzywał się częściej, to czułbym się bardziej potrzebny nawet jako ten cholerny przyjaciel, a tak - jesteś, czy cię nie ma, to bez znaczenia. Albo jak zwykle dramatyzuję, cholera go wie.

"Zostań, potrzebuję Cię tu,
To co w sobie mam tylko ciągnie mnie w dół,
Zostań, poukładaj mi sny,
Jeden z nich na pewno to My,
Zostań, potrzebuję Cię tu,
To co w sobie mam, nie chce się dzielić na pół,
Zostań, poukładaj mi łzy,
Jedna z nich na pewno to Ty"
Ciągle chodzi po głowie. Jak zapętlona taśma.

Pragnę tylko, żeby to wszystko okazało się po prostu fatalnym, złym snem i nic więcej. Niestety wiem już, że wcale nim nie jest, jednakowoż nie poprawia to nazbyt mego nastroju. Jedyne co mnie trzyma, to "Twadym trza być, nie miętkim!".

`w chwili pełnej gniewu słów mówimy kilka - miejmy czas, by je skonfrontować ze sobą

Nie sądziłem, że kiedykolwiek tak pomyślę, ale mam go dosyć. Niezaprzeczalnie i nieodwołalnie coraz częściej jestem u granicy wytrzymałości z tym człowiekiem. Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek w ten sposób będę go spostrzegać, ale jednak.
Najwidoczniej nie tylko ja jestem trudnym w obyciu człowiekiem. Natrafiłem na drugiego takiego i biada nam, myślę, że ze sobą dłużej nie pociągniemy... Dobrze, nie ma co ukrywać, uważam, że to ja sobie z nim nie poradzę i nie będę w stanie dalej budować w miarę zdrowej i normalnej relacji. Jeśli kiedykolwiek taką miałem, oczywiście...

© Agata | WS | x x.